Cześć!
Wczoraj byłam w kinie na filmie, który bardzo chciałam zobaczyć, a dokładnie Bohemian Rhapsody w reżyserii Bryana Singera. Film opowiadający o legendzie światowej muzyki o niepowtarzalnej i niezwykłej sile głosu. Freddie Mercury, bo to właśnie o nim mowa i o grupie Queen.
Freedie Mercury: artysta, wielokrotnie wyróżniany tytułem jednego z najlepszych wokalistów w historii muzyki, twórca takich utworów jak: "Bohemian Rhapsody", "We are the champions", "Killer Queen". Utworów, które stały się hymnem dla niezliczonej rzeszy osób. Stały się hymnami oraz nimi pozostały. Freddie Mercury, a dokładnie Farrokh Bulsara, osoba, dla której muzyka była głosem duszy, głosem całego ciała. Osoby, która wiedziała czego chce i do czego dąży. Była sobą, zawsze w 100%. Szczerą, wiarygodną, wrażliwą, jednakże czasami wulgarną oraz kontrowersyjną.Lubiącą hulaszcze życie i imprezy do białego rana w hotelu na 500 osób. Dążąca do celu, do zjednania muzyką milionów ludzi. Freddie Mercury czerpał z życia garściami, do samego końca, nigdy się nad sobą nie użalał i nie pozwolił użalać się nad sobą innym.
W 1970 roku powstała grupa Quenn. Oprócz Freediego Mercurego grali w nim: Brian May, Roger Taylor oraz John Deacon. Queen- "jej wysokość" tak nazywana przez Freddiego i członków grupy.
Queen- która mimo wielu kłótni i wielu sporów, pozostała rodziną i legendą światowej muzyki.
Nawet gdyby przyszło mi umrzeć jutro, nic mnie to nie obchodzi. Spróbowałem wszystkiego.- tak mówił o sobie Freddie Mercury, który jako silna, niezniszczalna jednostka, będąca Królem muzyki w duszy była wrażliwa, nieśmiała, pragnąca miłości i uczucia, Nikt mnie nie kocha do końca. Rozstania są bardzo bolesne. Cały jestem w bliznach.- tylko Mary Austin, niedoszła żona artysty, była dla niego oparciem, wsparciem, osobą, która zawsze go zrozumie i sprowadzi na prawidłowy tor. To dla niej napisał utwór : "Love of my Life"- dla "prawdziwej miłości swojego życia"
Bohemian Rhapsody to film, który was wzruszy, rozśmieszy, wprawi w zakłopotanie, a jednakże wkurzy i zdenerwuje. Koncert "Live Aid" na którym grupa Quuen wystąpiła i gdzie Freddie Mercury, w którego rolę wcielił się Rami Malek, wykonała swoje utwory wbije was w kinowe fotele. Ta scena i sama postać Freddiego, czyli Ramiego, jak i pozostałych artystów pod względem gry, jak i charakteryzacji naprawdę zasługuje na Nagrodę.
Rami Malek idealnie odegrał legendę muzyki: Freddiego, jego sceniczne ruchy, zachowanie, gesty, mimikę, wszystkie emocje. Na czas trwania tego filmu to właśnie On, stał się Freediem.
Scenografia, koncert, gra aktorska. Ten film naprawdę jest hołdem dla Freddiego Mercurego.
Koniecznie obejrzycie !! Bez żadnego ale.
Recenzja "Narodziny gwiazdy"
FACEBOOK: https://www.facebook.com/HappyMaledine/
TWIITER: https://twitter.com/HappyMaledine






Komentarze