#124



Hej !

Witam was bardzo serdecznie w to sobotnie popołudnie. Jak mija wam dzień? Co porabiacie? Ja wróciłam jakiś czas temu od fryzjera, a teraz postanowiłam zrecenzować wam puder z Ingrid, ponieważ kupiłam go już jakoś 2 miesiące temu, używam go bardzo często, więc pora na niego !


1. Solidne opakowanie, nic się z niego nie wydostanie. I co najważniejsze podczas nakładania na twarz nie zużywa się go zbyt wiele i nie wysypuje się zbyt bardzo jak np. ten z Wibo. http://happymaledine.blogspot.in/2017/02/85.html

2. W przeciwieństwie do tego z Wibo jest biały, a nie żółty. Pachnie bambusowo.

3. Bardzo dobrze matuje, nasza skóra jest pięknie matowa, nie błyszczy się. Można go dozować, tzn. nakładać więcej na miejsca, którego tego potrzebują, bądź zmatowić okolice oka, tzw. baking.

4. Jest dość spory. Opakowanko wizualnie, w którym był schowany, też było bardzo ładnie, ponieważ otaczał go od środku bambus. Jak znajdę to wam zaraz to pokażę.

5. Pierwsze wrażenie na skórze, było dość dziwnie, ponieważ czułam jakby skóra była dziwna w dotyku, jednakże to się zmieniło i już tak nie jest. Skóra jest miękka i gładka i o to chodzi, prawda?

6. Jak przystało na bambus, ma także działanie pielęgnujące. Więc matowi i fajnie działa na skórę. Czego chcieć więcej?

7. Nie obciąża naszej cery.

8. Jest bardzo dobrze zmielony. Nie wybiela, jednakże uważajcie ile go nakładacie, ponieważ trzeba go dobrze rozetrzeć.

9. Dla delikatnego matu możemy użyć go razem z pudrem, a dla większego z beauty blenderem, co ostatnio uczyniłam i bardzo mi się spodobało. Sprawdza się to także fajnie w okolicach oczu i zagłębieniach naszej skóry na twarzy.

10. Kosztował mnie 15 zł, więc jak za taką cenę, jest wydajny, matowi, nie zapycha. Więc, skusicie się?



                                              Do zobaczenia ! Widzimy się już jutro. Pa !


Nie może zabraknąć Cię także tutaj  !


Komentarze