Cześć !
Witam was bardzo serdecznie w kolejnym poście, dzisiaj coś co bardzo uwielbiam, czyli kolejna maseczka, tym razem z firmy Rival de Loop, - słyszeliście kiedyś o tej marce? Ja testuję z tej firmy aktualnie krem pod oczy - niedrogi - ale bardzo fajny i naprawdę działa, więc niedługo także zrecenzuję go wam tutaj. W Rossmanie możemy znaleźć sporo kosmetyków tej firmy, są one niedrogie i naprawdę fajne, więc czasem warto się skusić !
1. Jest to maseczka złuszczająca, która fajnie oczyszcza skórę, więc przed nałożeniem maseczki należy dokładnie oczyścić skórę, a po jej zmyciu można użyć silniejszej maseczki, np. Pilaten Black Mask, kóra jeszcze mocniej usunie niedoskonałości z naszej buzi. Jeśli jednak ta maseczka wam wystarczy polecam nałożyć krem nawilżający, bądź maseczkę, która pozostania na naszej twarzy i nie trzeba będzie jej usuwać. Ja np. nałożyłam na twarz maseczkę z Lirene - Age Blocker, która została już opisana na blogu. http://happymaledine.blogspot.com/2017/04/110.html.
2. Zawiera aloes i prowitaminę B5.
3. Minusem tej maseczki jest to, że strasznie śmierdzi alkoholem, jednakże po nałożeniu już go nie czuć i nie uczula, bynajmniej mnie. Lecz to mogłoby się zmienić w tej maseczce.
4. Konsystencja tej maseczki dobrze rozprowadza się na buzi i wtedy czekamy do jej wyschnięcia. Zdejmowanie maseczki "lekko boli", co sprawia, że maseczka działa ! Jak za tak małą ceną, ok.1,50 to jest wielki plus.
5. Mimo, że mamy 2 saszetki, starczy nam tylko na dwa użycia, ponieważ szybko zastyga.
6. Świetnie odświeża skórę i rewitalizuje.
7. I co najważniejsze jak na maseczkę złuszczającą przystało - oczyszcza skórę.
I jak ? Skusicie się na kosmetyki z tej firmy ?
Nie może zabraknąć Cię także tutaj !

