Hej !
Dzisiaj mam dla Was coś znacznie innego, niż pojawiające się ostatnio najczęściej recenzje kosmetyków, ale na tym blogu nie określiłam ściśle jednej kategorii, więc zapraszam was na recenzję filmu, który po prostu mnie zachwycił i mega mi się spodobał.
"KONG- WYSPA CZASZKI"
Razem z moim narzeczonym wybraliśmy się w tym tygodniu na ten film po obejrzeniu zwiastunu. Zaskoczyła mnie lekkość, a zarazem przerażenie, jak na trailer filmu. Już na samym początku wiedziałam, że film będzie łączył fajną akcję z dość śmiesznymi scenami i żartami bohaterów. Spodobało nam się to. Zdecydowaliśmy się wybrać do kina, bo stwierdziliśmy, że zapowiada się fajne. I ... tak było do samego końca !
Dwójka badaczy : Bill Randa, którego gra John Goodman oraz Houston Brooks - Corey Hawkins wraz z obstawą dowódców wojskowych, w tym Prestona Packard'a, którego gra Samuel L. Jackson, wyruszają na opuszczoną przez ludzi, oraz jak to zostało powiedziane przez jednego z bohaterów- ' wyspę, której Stwórca nie dokończył'- wyspę znajdująca się na Pacyfiku o nazwie Wyspa Czaszki.
Swoją podróż motywują chęcią znalezienia i zabicia bestii, która tam panuje. Już na samym początku wita ich wielki goryl - Kong- który jest Panem i Władcą tej wyspy.
Przerażanie, jakie opanowało badaczy, wojskowych oraz innych przybyłych w tym samym celu osób, jest tak ogromne, że sami nie wiedzą, jak się do tego zabrać. Oprócz Konga można spotkać tam inne tak samo groźne bestie, jak jaszczury, czy wielkie pająki, które jak kameleon potrafią zaszyć się w lesie i udawać trawę. Walka między Kongiem, a ludźmi trwa i staje się coraz groźniejsza i niebezpieczna. Gdy nagle spotykają mieszkającego tam od 28 lat Marlowa - John C. Reilly, który stara się powiedzieć, przybyłym jakimi prawami rządzi się ta Wyspa. Czy uda mu się przekonać pozostałych, że Kong nie jest, aż taki groźny? Że nie warto z nim wchodzić w zatarczki, ponieważ na wyspie jest jeszcze ktoś potężniejszy?
Niezwykle ujęcia, imponujące efekty specjalne, lekkość przeplatająca się z grozą. Nawet na chwilę, nie można usiedzieć spokojnie i oprzeć się na fotelu kinowym, bo nagle akcja nabiera tempa i mamy szeroki zakres emocji, po prostu wybieramy z wachlarza. Smutek, złość, radość, humor i co jeszcze?
A na koniec łzy... Chcecie wiedzieć czemu? Zapraszam do kina, naprawdę warto ! Świetny film !
Mam nadzieję, że się wam podobało i wybierzecie się do kina, by samemu dokonać oceny !
Nie może zabraknąć Cię także tutaj !






Komentarze